Grawitacja

Grawitacja to niesprawiedliwe ograniczenie naszej wolności.

Przecież nie mieliśmy w tej kwestii nic do powiedzenia. Nikt z nas nie chciał być aż tak ciężki.

Grawitacja to problem nie tylko osobisty, ale i ekonomiczny. Pomyślcie, ile dolarów marnuje się co roku na walkę z grawitacją. W samym transporcie lotniczym zmiana prawa ciążenia mogłaby przynieść rocznie miliardowe oszczędności. Likwidacja ciążenia odbiłaby się, oczywiście, na naszych rozrywkach na wolnym po­wietrzu, ale, mając te dolary, można by wiele zdziałać.

To głupie? Oczywiście. Grawitacja to prawo naturalne i nie możemy go obalić. A jednak w swojej codziennej praktyce obser­wuję, jak ludzie wpędzają się w tarapaty, walcząc daremnie z na­turalnymi prawami biznesu i ludzkiego zachowania.

Kto walczy z prawem grawitacji, może skończyć z rozbitą głową. Izaak Newton tego nie powiedział, ale mógłby powiedzieć. Skoro o Newtonie mowa, jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby posłuchał Mózgu Dinozaura i rozgniewał się na drzewo, zamiast zastanowić się, dlaczego jabłka spadają? Każda praca ma swoją grawitację, swo­je naturalne prawa: układ zobowiązań, kompromisy, złe strony – re­guły, które nie ulegną zmianie, czy tego chcesz czy nie.

Nie mówię tu o niesprawiedliwościach społecznych, z którymi wszyscy musimy zmagać się jeszcze długo. Mówię o regułach, któ­re rządzą postępowaniem ludzi w świecie interesu. W pewnym sensie cały ten serwis dotyczy grawitacji. Zawsze będziemy mieć do czynienia z dominacją, obszarem, agresją, seksem i podobnymi sprawami. Jest kwestią naszego wyboru, czy chcemy działać we­dług tych nakazów, ale istnieją one niezależnie od naszej woli.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.