Jak rozzłościć współpracowników

Obgaduj. Możesz powtórzyć wszystko to, co powiedział Do­nald, nie wprost, tylko za plecami delikwenta. Możesz być pewny, że w każdej zorganizowanej grupie to, co powiesz na temat danej osoby, w końcu do niej dotrze i będzie wiedziała, że powiedziałeś to ty. Jej wściekłość stanie się dwakroć większa, kiedy nie usłyszy tego od ciebie, lecz od kogoś innego. Możesz wywołać trzykrotnie większą wściekłość, zaprzeczając, że to powiedziałeś.

„Powiadają ludzie”. Wariantem obgadywania jest stara technika: „Ludzie mówią…”. Zwracasz się do kolegi: „Ludzie mó­wią, że jesteś idiotą”. I ty, i on wiecie równie dobrze, kto uważa go za idiotę. Twój kolega z pewnością nie doceni tej pożytecznej in­formacji i potraktuje cię tak, jakby plotka była twoim dziełem, na­wet gdyby tak nie było. Pamiętaj, że Grecy uśmiercali posłańców, którzy przynosili złe wieści.

Uwagi typu „Ty jesteś/Ty zrobiłeś”. Kiedy ludzie robią coś, co ci się nie podoba, jest wiele sposobów, by skłonić ich do innego postępowania. Najbardziej skutecznym sposobem doprowadzania ich do szału jest stwierdzenie: „To ty jesteś głupi i niekompetent­ny, a nie te dokumenty…”. Ulżyj sobie. Albo powiedz im dokład­nie, co zrobili źle.

Skrajną formą tej techniki jest używanie wyzwisk, ale należy ją zarezerwować tylko na specjalne okazje. Zazwyczaj wystarczy dać delikatnie do zrozumienia, że dana osoba jest wszystkiemu winna. Możesz mówić wprost, zależnie od potrzeby. Na początek wypróbuj jeden z tych sposobów:

  • „Ktoś zrobił źle”.
  • „Wydaje mi się, że twój wydział zawala sprawy”.
  • „Twój stosunek do pracy to prawdziwy problem”.
  • „Nigdy nie słuchasz”.

Każde zdanie, które zaczyna się od „Ty jesteś” i nie kończy się na „cudowny”, zostanie odebrane jako wyzwisko.

Jeżeli chcesz spowodować działanie bez rozwścieczenia ludzi, lepiej mówić więcej na temat tego, czego od nich oczekujesz, niż na temat tego, co zrobili lub jacy są. Mówienie ludziom, czego od nich chcemy, jest znacznie bardziej skuteczne:

„Chciałbym, żebyś zrobił to w ten sposób”. Zaskoczy cię to, jak niewiele razy trzeba w istocie wytknąć ludziom błąd, by skłonić ich do zmiany postępowania. Jeżeli jednak musisz wskazać błąd i, z jakiegoś powodu, nie chcesz nikogo rozzłościć, możesz powiedzieć, że i ty robisz taki sam błąd.

„Czy mógłbym otrzymać sprawozdanie w czwartek?”

„Chciałbym, żebyś przychodził codziennie o 8.30″.

„Znajdźmy kilka spokojnych chwil, żeby o tym porozmawiać. Spotkajmy się za dwa tygodnie i przekonajmy się, co zro­biliśmy w tej sprawie”. Przygotuj się do wysłuchania roz­mówcy.

Publiczne poniżanie. Każda z opisanych powyżej technik jest najbardziej skuteczna, jeżeli stosuje się ją w obecności grupy ludzi. Najlepiej kilku ludzi. Gdy grupa jest zbyt liczna, może oka­zać nieszczęśnikowi współczucie i zwrócić się przeciwko tobie. Lu­dwik XVI przekonał się o tymi na własnej skórze.

Wiele rzeczy, które prywatnie można zignorować, przybiera obelżywy charakter, gdy nada się im wymiar publiczny. Przery­wanie, poprawianie, strategiczne pomijanie milczeniem cudzych osiągnięć działa na ludzi jak płachta na byka, gdy traktuje się ich w ten sposób w obecności grupy.

Wzywaj ludzi „na dywanik”. Postępuj w ten sposób, kiedy wszyscy wiedzą, że wzywasz ludzi do siebie tylko po to, żeby ich zwymyślać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.