,,Młodociani przestępcy” w przedsiębiorstwie

Czy zauważyłeś, że nowi pracownicy przedsiębiorstwa są z ro­ku na rok coraz młodsi? Wydaje się oczywiście, że nie są tak dojrzali, jak ty, gdy byłeś w ich wieku, i na pewno nie pracują tak ciężko, jak pracowałeś ty. O szacunku dla starszych szkoda gadać.

Przy okazji, czy pamiętasz to wszystko, co obiecywałeś sobie, kiedy byłeś pracownikiem najniższej rangi – jak będziesz trakto­wał młodszych pracowników, kiedy znajdziesz się na szczycie? Czy dotrzymujesz tych obietnic? Jeżeli nie, na pewno masz swoje po­wody. Jeden z najważniejszych związany jest z charakterystyczny­mi zachowaniami ludzi, którzy wkraczają w wiek dojrzały.

Kiedy mówimy o młodych pracownikach przedsiębiorstwa, mówimy o nich, rzecz jasna, w sensie względnymi. Nastolatki nie zaczynają zwykle od funkcji urzędniczych, ale ludzie, którzy są w przedsiębiorstwie nowi lub znaleźli się na nowych stanowi­skach, zachowują się przeważnie jak nastolatki, ponieważ jest to rola, która potrafią zagrać. Są outsiderami i muszą znaleźć spo­sób, by poznać reguły, dzięki którym zostaną zaakceptowani.

Młodzi ludzie i młode dinozaury zawsze zachowują się w ten sam sposób: popychają się, potrącają, biją się i popisują, tratując innych w odwiecznej walce o niezależność i pierwszeństwo. Na­stolatki w przedsiębiorstwie, tak jak wszystkie niedorostki, rozwi­jają swoją osobowość, badając granice systemu poprzez bunt i py­skowanie.

W istocie mówią: „Mam prawo wyrazić siebie na swój własny sposób, czy ci się to podoba, czy nie”. Zaczynają szukać swojej toż­samości, przeciwstawiając się autorytetom, by następnie zacząć myśleć na własny rachunek.

W rzeczywistości są to zachowania normalne, łatwe do prze­widzenia i ograniczone w czasie. Mogą być jednak irytujące i fru­strujące dla tych pracowników przedsiębiorstwa, którzy pełnią ro­lę rodziców. Takie postawy nie działają także na korzyść nastolatków, jeśli trwają zbyt długo. Niektórzy ludzie potrafią być nastolatkami aż do emerytury.

Jeżeli starsi menedżerowie definiują ten rodzaj normalnego zachowania jako „przestępczość nieletnich” (to przestarzały ter­min i przestarzały sposób myślenia), będzie wojna. Zarząd nie może wygrać tej wojny. Sympatia będzie zawsze po stronie „skrzywdzonego” nastolatka. Możesz pozbyć się kłopotliwego nie­dorostka, ale będziesz miał złą prasę.

Nastolatki potrafią być bezpośrednie, logiczne i twórcze. Pod­ważają autorytety i burzą ustalony porządek. W wielu przypad­kach autorytety trzeba podważać. Nawet najmądrzejsi i najlepsi z nas popadają w rutynę myślową.

Zjawiskiem niekorzystnym jest syndrom „buntownika bez powodu”; buntu dla samego buntu, nawet gdy grozi on autodestrukcją. Wydaje się, że w naszym kraju niedojrzałość ceni się nade wszystko. Stany Zjednoczone powstały dzięki buntowi i dążeniu do samostanowienia, a wszyscy nasi bohaterowie ma­ją pewne cechy przerośniętego nastolatka. Podoba nam się świe­żość i uwielbiamy bunty, ale niełatwo sobie z tym poradzić, do licha!

Zastanówmy się teraz, jak postępować z typowymi „młodocia­nymi przestępcami” na terenie przedsiębiorstwa.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.