Napięcia seksualne

Bez ustanowienia wyraźnych granic związek z opiekunem prze­biega często zgodnie ze schematem związku seksualnego, zwłasz­cza gdy mężczyzna jest opiekunem kobiety lub na odwrót. Obie strony powinny zdawać sobie sprawę z tego, że sytuacji, w której pojawiają się uczucia o charakterze seksualnym, nie należy wyko­rzystywać, choć można o niej porozmawiać. Działanie na podsta­wie uczuć seksualnych, jeżeli takie istnieją, byłoby wykorzystywa­niem oczywistej przewagi jednej ze stron, podobnie jak w związku lekarza z pacjentem czy prawnika z klientem.

Seks nie jest tu sprawą ważną, a jednak związek z opiekunem w swojej najbardziej typowej formie przypomina romans. Podob­nie jak w przypadku udanego romansu, związek musi być monogamiczny, długotrwały i zrozumiały dla obu stron: podstawowe reguły należy ustalić na początku.

W wielkiej korporacji dobrze przyjął się pomysł z opiekunami. Firma zorga­nizowała wieczorek zapoznawczy dla młodych menedżerów (było wśród nich wiele kobiet), na którym mogli spotkać się ze starszymi pracownika­mi i znaleźć sobie wśród nich opiekunów. Rzecz jasna, firma nie nazwała tego „wieczorkiem zapoznawczym”, ale to było dokładnie to samo.

Ponieważ pracownicy niezbyt dobrze rozumieli reguły takich związ­ków w pracy, postępowali zgodnie z lepiej im znanym schematem ro­mansu. Oczywiście, liczne związki naprawdę zamieniły się w romanse – między starszymi, władczymi mężczyznami i młodszymi, uległymi kobie­tami. Programowi szukania opiekunów w tym przedsiębiorstwie trzeba byto wreszcie położyć kres, z powodu licznych protestów żon Urzędni­ków wyższego szczebla.

Opiekunem może stać się starszy menedżer z twojego przed­siębiorstwa, ekspert w twojej dziedzinie, były szef lub ulubiony profesor. Opiekunowie nie muszą koniecznie pracować w twojej firmie, lecz muszą być z nią w jakiś sposób związani.

Niezależnie od tego, kim jest twój opiekun, reguły związku muszą być jasne i obie strony powinny ich przestrzegać. Opiekun to ktoś, z kim pracujesz, by osiągnąć określone cele. Może być twoim powiernikiem – nie jest jednak ani kochankiem, ani tera­peutą, ani rodzicem, ani chusteczką do wycierania łez.

Connie późno rozpoczęła karierę zawodową i postanowiła nadrobić stra­cony czas. Kiedy wróciła do szkoły, żeby zdobyć dyplom, była już mat­ką trojga małych dzieci. W niewielkim college’u, który wybrała, okazała się wybitną studentką. Wykładowczyni, która szczególnie podziwiała energię i ambicje Connie, umożliwiła jej odbycie stażu w miejscowym przedsiębiorstwie. Kiedy Connie uzyskała dyplom, firma zatrudniła ją na pełnym etacie na stanowisku dla początkujących pracowników.

Connie utrzymywała kontakty ze swoją wykładowczynią, kobietą nie­co od siebie starszą. Często dzwoniła, by się przypomnieć, wysyłała li­ściki i kartki, by podkreślić swoją wdzięczność i pamięć. Na początku pa­ni profesor pochlebiało to, że Connie wybrała ją na swoją opiekunkę. Jednak po pewnym czasie ten związek zaczął ją irytować.

Connie prosiła o rady w sprawach zawodowych i osobistych, po czym lekceważyła wszystko, co sugerowała jej bardziej doświadczona kobie­ta. Co parę tygodni niecierpliwa Connie jęczała, że nie otrzymuje w pra­cy odpowiedzialnych zadań, i narzekała, dlaczego nie awansuje. Kiedy opiekunka wyjaśniła, że potrzeba na to więcej niż trzech miesięcy, Con­nie nie przyjmowała tego do wiadomości.

Praca powodowała coraz większe napięcia, a życie osobiste Connie zamieniało się w chaos. We łzach, bez zapowiedzi, pojawiała się u drzwi pani profesor, domagając się herbaty i trzech godzin współczucia. Opie­kunka czuł się zmuszona do odgrywania wobec Connie roli matki – roli, której nie mogła i nie chciała przyjąć. Wybuchy Connie wprawiały ją w zażenowanie i były sprzeczne ze standardami profesjonalnego zacho­wania, których – jak sądziła – nauczyła Connie na swoich zajęciach. Na­stępnym razem, kiedy w drzwiach pojawiła się Connie, pani profesor poradziła jej, żeby postarała się dorosnąć, poczekać na swoją kolej i zna­leźć nową mamusię.

Koszty posiadania opiekuna podobne są do kosztów posiada­nia papugi, Musisz słuchać tego, co ptak ma do powiedzenia czy chcesz, czy nie.

W związkach z opiekunem udzielanie rad to bardzo poważna sprawa. Jeżeli prosisz mentora o radę, musisz zastosować się do niej lub przeprosić go, jeżeli z niej nie skorzystasz. Nigdy, prze­nigdy nie proś o radę innych ludzi. To policzek dla opiekuna lub sygnał, że związek zmierza ku końcowi. Były mentor może stać się wrogiem. Jeżeli potrzebujesz opinii osób trzecich, zasięgaj jej za wiedzą swojego opiekuna i wyjaśnij bardzo dokładnie, dlaczego nie możesz podjąć decyzji tylko na podstawie jego sugestii.

Podobnie obraźliwe jest domaganie się wyrównania rachun­ków z opiekunem lub oczekiwanie, że będzie traktował cię jak równego sobie. Między tobą i twoim opiekunem nie może być rów­ności, związek polega na działaniu zgodnie ze wskazówkami oso­by nadrzędnej. Twoja rola wymaga okazywania pewnej uległości, zwracania bacznej uwagi na stan emocjonalny opiekuna, a także wysyłania kart urodzinowych i telefonowania do niego przynaj­mniej raz na dwa tygodnie. Jeżeli nie masz ochoty okazywać mu w ten sposób szacunku, być może nie masz prawa do tego, żeby ktoś się tobą opiekował.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.