Patriarcha-moralista

R. L. Johnson, szef działu finansów, uważa, że problemy tego kraju bio­rą się stąd, iż ludzie zaprzepaścili tradycyjne wartości. Wszystkie zebra­nia, które organizuje, zaczynają się modlitwą, a każdy pracownik wydzia­łu musi nosić w klapie matą flagę. Na zebraniach mówi się niewiele o interesach. R. L. daje zwykle wykład na temat jakiejś kwestii moralnej, na przykład etyki zawodowej, rozwodów albo alkoholizmu jednego z członków innego wydziału. R. L. ma zawsze na podorędziu cytaty z Pi­sma Świętego i rozprawia o tym, w jaki sposób ludzie mogą ustrzec się strasznego losu, który im zagraża.

W wydziale, którym kieruje R. L., awans nie zależy od jakości wykona­nej pracy, lecz od tego, czy system wartości cenionych przez pracowni­ka odpowiada systemowi wartości szefa. Zdarza się nawet, że umiejęt­ności bywają prawdziwą przeszkodą w drodze do awansu. Najważniejsza jest moralność i skromność. Technika zarządzania, którą posługuje się R. L. byłaby może bardziej na miejscu w wiejskim sklepiku niż w międzynarodowej korporacji, ale każdy, kto się jej przeciwstawia, zostaje wyrzucony na bruk.

Co należy robić w takiej sytuacji?

  1. Zastanów się, czy potrafisz z tym żyć, bo na pewno te­go nie zmienisz. Do niczego nie dojdziesz, jeżeli będziesz buntowniczym nastolatkiem, który ciśnie flagą na szpilce, za­żąda oceny według profesjonalnych kryteriów i wskaże arty­kuły w czasopismach na temat biznesu, mówiące o tym, jak należy pracować. Ludzie tacy jak R. L. są niewzruszeni w swo­ich zasadach moralnych i nawet sam Pan Bóg nie jest w sta­nie podważyć ich przekonań. W tej sytuacji nie należy przesadzać. Kiedy zauważysz, że znalazłeś się w takim środowisku, możesz je zaakceptować lub opuścić. Nie uda ci się zapewne rozpętać rewolucji. Musisz zdecydować, czy potrafisz prowadzić podwójną grę: w pracy postępuj zgodnie z wymaganiami korporacji, po pracy – zdej­muj znaczek z flagą.
  2. Zrozum, że taki system działa, ponieważ ktoś gdzieś nim rządzi. Przedsiębiorstwem ani wydziałem nie można kierować tak, jak sektą religijną; wszystko rozpadłoby się bar­dzo szybko. Za patriarchą stoi zwykle jakaś władza, która w rzeczywistości dba o interesy. Jeżeli chcesz przetrwać w tym systemie, musisz dowiedzieć się, kto to jest. Mogą to być wybrani członkowie zarządu albo osoba o makiawelicznej naturze, która nie chce ujawnić swojej tożsamości. Jeżeli uda ci się dowiedzieć, kto ukrywa się w cieniu tro­nu, warto się do tej osoby zbliżyć. Tylko ona jest w stanie za­pewnić ci rzeczywistą ochronę, która jest coś warta. Nie wierz w to, że ocalą cię twoje kompetencje. W takim systemie kom­petencje to błahostka. Liczy się przede wszystkim przynależ­ność partyjna, poświadczona legitymacją.
  3. Spodziewaj się nagród i kar nie związanych z twoim postępowaniem. Patriarcha uważa nagrody za dary Boże, a kary za zadośćuczynienie za grzechy, takie jak, na przykład, złe myśli. Tacy ludzie często ukrywają swój sadyzm, usprawie­dliwiając go tym, że „mają do wypełnienia misję”.
  4. Pomyśl o rezygnacji z pracy i dobrze zaplanuj mo­ment, w którym odejdziesz. Możesz wdać się w awanturę i zostać wyrzucony na bruk, lepiej jednak zaplanować sobie ja­kiś cel związany z własną karierą, osiągnąć go i odejść z dobrą opinią. Daj wyraz wdzięczności, podziękuj R. L. za zbawienie duszy, lecz powiedz mu, że masz inne powołanie. Kiedy znajdziesz się w nowej firmie (albo na rozmowie kwalifikacyjnej), nie opowiadaj o niezdrowej sytuacji w twojej poprzedniej pracy; nigdy nie wiesz, jaki jest dinozaur, z któ­rym rozmawiasz. Twój kolejny pracodawca uzna, że to co mó­wisz o R. L., niezależnie od tego, czy masz słuszność, będziesz później opowiadał o nim.
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.