Przyjmowanie do pracy

Rozpoczęcie pracy to wspaniały moment, by dać odczuć nowemu pracownikowi, że uczestniczy w rytuale przedsiębiorstwa. W wielu firmach cała sytuacja przyj­mowania do pracy zdaje się pomyślana tak, by ukryć przed nowo przyjętym to, co naprawdę się dzieje.

Wszystko zaczyna się od rozmowy kwalifikacyjnej. Ten rytuał polega niemal w każdym wypadku na handlu wymiennym. Ludzie z przedsiębiorstwa opowiadają ci, jakie to cudowne miejsce. Ty – opowiadasz im, jaki jesteś wspaniały. Dochodzą tu do głosu ukry­te reguły, że należy zatrzymać dla siebie pewne informacje, ponie­waż mogłyby zrobić złe wrażenie i że kłamstwo w słusznej spra­wie to typowy sposób postępowania.

W większości przedsiębiorstw nowi pracownicy muszą polegać na pogłoskach, plotkach i opowieściach, by dowiedzieć się, jak na­leży postępować, podczas gdy oficjalne źródła informacji mówią: „Wszyscy są tutaj równi; reguły dotyczą wszystkich”. Dzięki za­bawie w głuchy telefon można się dowiedzieć, którzy ludzie są równiejsi od pozostałych.

Źle funkcjonujące przedsiębiorstwa wyróżniają się tym, że nie zdradzą ci rzeczywistych reguł, ponieważ te nie robią zbyt dobre­go wrażenia. Ludzie będą przekazywać ci reguły fikcyjne, a żyć – według prawdziwych.

Tam, gdzie spotyka się grupa ludzi, pojawiają się reguły zwy­czajowe i arbitralne. Nie na tym polega problem. Problem wyni­ka z udawania, że to, co dzieje się naprawdę, nie dzieje się wcale. Większość nas dorastała w rodzinach, które postępowały .w ten sam sposób. Zatem nietrudno się domyślić już pierwszego dnia w nowej pracy, że są sprawy, o których nigdy się nie mówi. Czy to naprawdę dobra metoda?

Czyż nie jest prawdą, że w twoim przedsiębiorstwie nagradza się pewne zachowania, a innych nie? Czy nie byłoby dobrze, żeby ktoś ci o tym powiedział, kiedy przyjdziesz pierwszy raz do pracy?

W niektórych firmach prowadzi się eksperyment, który pole­ga na przedstawieniu pracy w rzeczywistym świetle: zachęca się ludzi, by powiedzieli nowym lub potencjalnymi pracownikom, jak naprawdę wygląda praca w ich przedsiębiorstwie. Ta technika może stać się doskonałym środkiem popierania uczciwości i budo­wania zaufania. Inne przedsiębiorstwa eksperymentują z „oboza­mi treningowymi” dla nowych pracowników, starając się zapo­znać ich z kulturą przedsiębiorstwa. Kładzie się przy tym nacisk na formy zachowania i uczciwość. Stare dinozaury zachęca się, aby przybywały i opowiadały swoje historyjki o tym, jak rzecz ma się naprawdę i czego .można się spodziewać.

Rytuał tego rodzaju może prowadzić do silniejszego poczucia przynależności i przekonania, że od samego początku jesteś człon­kiem stada i można powiedzieć ci prawdę.

Nie trzeba dodawać, że pomysł obozu treningowego nie spodo­ba się Mózgowi Dinozaura. Mózg Dinozaura wierzy w inny rytu­ał przyjmowania do stada – w znęcanie się. Żywi przekonanie, że nowi członkowie mają pozycję bardzo niską i nie zostali jeszcze nawet objęci hierarchią. Trzeba ich zatem poddać próbie, by prze­konać się, czy się nadają.

Rytuał znęcania się polega zazwyczaj na „czepianiu się” danej osoby: na sprawdzaniu, jak daleko trzeba się posunąć, żeby wywo­łać jej gniew, jaki dystans potrafi utrzymać, czy ma dobry in­stynkt polityczny, czy ma poczucie humoru i czy jest skłonna do uległości. Grupa dokonuje szybkich odkryć w tej dziedzinie, sta­wiając nowego pracownika w trudnej sytuacji i obserwując, jak so­bie z nią poradzi. Sytuacja w hali produkcyjnej i w gabinecie dy­rektora może być różna, ale cel jest zawsze taki sam.

Znęcanie się jest ideą uniwersalną i można ją z powodzeniem zastosować w świecie interesów. Można, na przykład, wymagać od nowych pracowników wykonania pewnych zadań i już na począt­ku powiedzieć im, że otrzymali te zadania po to, by zademonstro­wać innym swój styl pracy.

Rytuał tego rodzaju przyjął się w świecie akademickim: napi­sanie pracy magisterskiej lub rozprawy doktorskiej jest zadaniem, które pozwala wykazać się nie tylko umiejętnością prowadzenia badań w danej dziedzinie, ale i opanowania systemu akademickie­go na tyle dobrze, by stać się jego częścią – wykazania, że ma się w głowie wystarczająco dużo oleju, by zrobić dyplom.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.