Strzał w plecy

Manipulacja nigdy nie przebiega w sposób jawny. Cios zostaje zadany w najczulsze miejsce.

Samuel B. White zarządza Korporacją Jaszczurów od jedenastu lat. Ogromne przedsiębiorstwo składa się z wielu wydziałów, Samuel zaś, zależnie od nastroju, interesuje się każdym z nich osobiście. Wszyscy dobrze wiedzą, że dzięki niemu rodzą się i upadają kariery, dlatego urzędnicy odczuwają dreszcz emocji, kiedy otrzymują zaproszenie na prywatne przyjęcie do dyrektora.

Od momentu przyjścia poi się ich drinkami. Po obiedzie, przy kawie, brandy i cygarach, stary Sam często zaczyna rozmowy i dzieli się uwa­gami na temat różnych wydziałów przedsiębiorstwa, ludzi, których zna, oraz poglądami na przyszłość i perspektywy pracy danego młodego urzędnika.

Piją nadal, a ponieważ Sam znosi alkohol nad wyraz dobrze, zwykle młodemu człowiekowi rozwiązuje się język.

Sam: „Wiesz, Jerry, już od dawna sobie myślę, że Bill Schwartz, szef twojego wydziału, zawala trochę sprawy. Niektóre z jego decyzji pozo­stawiają wiele do życzenia. Na przykład ten ostatni kontrakt…”

Jerry: „Tak, proszę pana. Ja też tak sądzę. A poza tym wielu młodych ludzi w wydziale uważa, że, rozumie pan, on ich blokuje. Moglibyśmy zrobić wiele nowych rzeczy, ale Bill nie pozwala nikomu na nic, dopóki nie jest pewny, że to jego za to pochwalą”.

Sam: „Hmmm… to ciekawe. Czy możesz podać jakiś przykład?”

Jerry: „Oczywiście, że mogę. Zna pan ten plan, by magazynować mniej towaru na terenie fabryki i zamawiać go wtedy, kiedy jest potrzeb­ny? No więc to był mój pomysł, a on zgarnął za to pochwały.”

Sam: „Tak, musimy coś z tym zrobić, Jerry”.

Jerry, młody urzędnik, źle zrozumiał sytuację. Sądził, że Sam traktuje go jak równego sobie i dzieli z nim sekrety. Dopiero później przekonał się, że wszystko, co powiedział, obróciło się przeciwko niemu, a poczci­wy Sam zapomniał o swoich obietnicach już następnego dnia.

W rzeczywistości Sam skończył na tym, że powiedział szefowi wydziału, jak obgaduje go jeden z młodszych podwładnych. Dobry, stary Sam.

Ten rodzaj manipulacji konsoliduje władzę. Może także pod­ważyć porządek służbowy, ale Sam jest dinozaurem u władzy i jest to jeden ze sposobów, żeby się przy niej utrzymać.

Błędem jest próba zmuszenia manipulatorów, by zagrali w otwarte karty. Jeżeli powiesz: „Tak naprawdę chcesz mnie skłonić do…”, zaprzeczą.

Oto kilka lepszych sposobów radzenia sobie z ukrytymi zamia­rami:

Pij z umiarem.

Postaw sobie pytanie: dlaczego on mnie o to pyta?

Pamiętaj, że plotka zawsze kusi i nie ulegaj pokusie.

Jeżeli rozmawiasz z szefem i nie masz o kimś nic miłego do powiedzenia, nie mów o nim w ogóle. Wyobraź sobie, że ta osoba znajduje się w pokoju i dostosuj swoje wypowiedzi do tego wyobrażenia.

Jeżeli musisz dać upust gadulstwu:

Chwal współpracowników.

Mów o tym, jak wspaniały jest dany pomysł.

Krytykuj tych, którzy odeszli z pracy.

Dziel się swoimi planami na przyszłość.

Zapytaj starego Sama o dawne, dobre czasy. To odwraca czę­sto uwagę starych dinozaurów. Nie mogą oprzeć się poku­sie opowiadania historyjek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.