Boli? Sycz!

Stado roślinożernych stworów tapla się na skraju bagna, szukając pożywie­nia. Dzień jest gorący, poruszają się ociężale. Robią to, co robią, w zwolnio­nym tempie, możliwym tylko wtedy, kiedy nie ma się żadnych, ale to żadnych spraw na głowie.

Coś się zmienia. Dziwny dźwięk, dziwny zapach. Coś jest nie w porząd­ku. Niebezpieczeństwo! Głośny ostrzegawczy krzyk dobywa się z ich gar­dzieli, gdy rozbiegają się w poszukiwaniu kryjówek.

Narzekania i oskarżenia to nasze krzyki ostrzegawcze. Naro­dziły się jako sygnały obronne, ale wraz z pojawieniem się mowy przestały być sposobami reagowania na rzeczywistość i za­mieniły się w narzędzia jej kształtowania.

Mózg Dinozaura powiada: „Kiedy dzieje się coś złego, niech dowiedzą się wszyscy – niech wytropią łobuza, przepędzą intruza, ukarzą grzesznika. Cierpienie w milczeniu nie jest cnotą”. Ta re­akcja składa się w istocie z dwóch elementów: obwiniania i narze­kania.

Kiedy popełnia się błędy w interesach, istnieje odruch, by po­szukać winnego i ukarać go. Takie zachowanie sprzeciwia się po­stępowi, ponieważ uczymy się zwykle metodą prób i błędów.

A jednak w wielu sytuacjach zachowujemy się tak, jakbyśmy spo­dziewali się próby i sukcesu albo próby i kary. Obarczanie winą” to działanie destrukcyjne, tak w skali przedsiębiorstwa, jak i jed­nostki.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.