Broń terytorium!

Pokryty potężną łuską potwór o trzech rogach pasie się w słońcu. Spokojnie znaczy swój teren odchodami wielkości dyni. Ziemia należy do niego. To, co na niej rośnie, należy do niego. Powietrze wokół też należy do niego. Jeżeli ktoś zechce podważyć jego prawo, z rozkoszą przyjmie wyzwanie. „Na­przód! – prychnie wyzywająco. – Cała przyjemność po mojej stronie!”

Ci, którzy bronią swojego obszaru, wydają się śmieszni innym ludziom (a nawet sami sobie), a jednak nie przestają go bro­nić. Poczucie własności to poważna sprawa. Jest zaprogramowa­ne w nas tak głęboko, że musimy z nim żyć i rozumieć je, chcąc odnosić sukcesy w interesach.

Spójrzmy na poczucie własności w jego najprostszej formie. Pomyśl o swoim biurku. Jak byś się czuł, gdybyś przyszedł do pracy pewnego ranka i stwierdził, że ktoś przekładał na nim rze­czy? A dalej, jak zareagowałbyś na to, gdyby jedna z osób, które przyprowadziłeś do swojego biura na zebranie, usiadła na twoim krześle?

Byłby to ciężki orzech do zgryzienia. Jedna część twojej osoby mówiłaby do siebie: „To moje krzesło! On nie ma prawa go uży­wać!”, druga natomiast przekonywałaby: „Nie bądź głupi! Prze­cież to tylko krzesło”.

Wzburzenie, które odczuwasz w takiej sytuacji, jest potężne i nieracjonalne – płynie ono bezpośrednio z Mózgu Dinozaura. Zostaliśmy zaprogramowani tak, by uważać pewne obszary za naszą własność. Znaczymy je przedmiotami, które do nas należą, takimi jak obrazki i kalendarze na ścianach naszego biura albo domowy fotel otoczony kolekcją znaków granicznych – twoich ga­zet, które informują wszystkich, że ten teren należy do ciebie. A różowe flamingi na twoim trawniku? Tak, to także znaki tery­torialne.

Ważne są także nazwy. Mózg Dinozaura nie odróżnia nazwy przedmiotu od samego przedmiotu. Pomyśl o tytule, który przy­sługuje ci w pracy i o tym, co czujesz, kiedy ktoś o nim zapomni. A może ktoś powiedział, że twój samochód jest szary, podczas gdy jego prawdziwy kolor nosi nazwę Dym nad Czarnym Lasem? Kie­dy ktoś wkracza na twoje terytorium, uznajesz to za atak. To uczucie nierozsądne, ale bardzo silne. Wiemy, że jest głupie, ale nie potrafimy mu się oprzeć.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.