Etyka pracoholika

Adam to klasyczny pracoholik. Pracuje w niesamo­witych godzinach: zaczyna o siódmej rano i kończy o ósmej albo i dzie­wiątej wieczór. Osiąga wiele, ale wielkim kosztem. Kiedy przerywa pracę lub jedzie na wakacje, uważa się za leniucha i zwykle spędza czas na rozmyślaniu o zadaniach, które czekają w biurze. Nawet jego zaintereso­wania łączą się z pracą.

Adam dzieli sprawy życiowe na ważne i nieważne. Ważna jest praca, pieniądze, osiągnięcia, obowiązki. Wszystko inne nie ma znaczenia. Je­go rodzina gorąco pragnie, by sprawy i uczucia jej członków znalazły się na liście spraw ważnych.

O ludziach typu Adama mówiło się zwykle: „Och, zaharuje się na śmierć. Dostanie zawału”. Taki system wartości pojawił się w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w naszych Mózgach Dinozaurów, dzielących ludzi na dobrych i złych i traktujących atak serca jako karę za zło, nie zaś chorobę.

Ostatnie badania i obecny system wartości pozwalają stwier­dzić, że w przypadku Adama ryzyko zgonu na zawał serca nie jest prawdopodobnie większe, niż w przypadku ludzi, którzy nie chcą brać na siebie odpowiedzialności, zwłaszcza jeśli Adam nie jest człowiekiem wybuchowym. A jednak kariery ludzi typu Adama mają pewne wady.

Po pierwsze, Adam nie ogarnia wzrokiem całości spraw. Za­zwyczaj ludzie podobni do niego czepiają się drobiazgów i zdarza się, że umykają im z pola widzenia ogólne prawidłowości, na przy­kład takie, które ułatwiłyby pracę. Rzecz w tym, że nie cenią sobie łatwej pracy. Cenią to, co wymaga ciężkiej, wielogodzinnej harówki.

Po drugie, pracoholicy często padają ofiarą własnego perfekcjonizmu. Muszą wykonać każdą pracę, nawet najdrobniejszą, najlepiej jak potrafią. Ponieważ doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny, ludzie muszą decydować, które sprawy będą załatwiać bez większego zaangażowania. Inaczej nigdy nie zrobią niczego. Nie Adam. Adamowie tego świata z pewnością nie działają sku­tecznie. Tracą wiele czasu, doskonaląc rzeczy, które nie zawsze są warte doskonalenia.

Wreszcie, największą wadą pracoholików jest to, że nie potra­fią postępować z innymi ludźmi. Jeżeli inni nie są równie gorliwi w pracy, pracoholicy traktują to jako śmiertelny grzech i lenistwo. Oto ich poglądy: bumelantów należy wyrzucać z pracy albo dawać im najpodlejszą robotę i nieustannie ich nadzorować, by upewnić się, że nie leniuchują.

Perfekcjoniści mają także ogromne problemy ze skłonnością do irytacji, co nie wpływa dodatnio na zdolności kierownicze. We­dług nich zarządzanie nie ma nic wspólnego z tym, co ludzie czu­ją. Należą do tej szkoły teorii zarządzania, w której powiada się „po prostu zrób to”. Dobrym to się udaje, złym nie. Nieodpowie­dzialność dziwi ich, szokuje i wprawia w złość. Nie zauważają, że ich własna skłonność do irytacji jest przyczyną tego, że ludzie nie chcą wykonywać poleceń.

Jeżeli jesteś przełożonym człowieka podobnego do Adama, musisz przyjąć jego system klasyfikacji i powiedzieć mu, że kiero­wanie ludźmi o niełatwych charakterach jest bardzo trudne, cho­ciaż korzystne. Możesz napomknąć, że Adam prawdopodobnie nie zechce podjąć trudu nauczenia się współpracy z innymi. Któryż pracoholik oprze się takiemu wyzwaniu? W rzeczywistości wielu z nich. Powiedzą: „Płaci mi się za to, żebym był kierownikiem i mógłbym kierować, gdyby ludzie przestali pukać do moich drzwi i pytać, jak mają rozwiązać własne problemy.

Jeżeli osobnik typu Adama jest twoim szefem, musisz zdać so­bie sprawę z faktu, że nasze przedsiębiorcze społeczeństwo uwa­ża pracoholizm za zjawisko pozytywne i nie jesteś w stanie zrobić nic, by to zmienić. Nie można przekonać pracoholika, że nie postępuje właściwie. Nawet nie próbuj. Gdybyś był żoną lub dziec­kiem Adama, także nie potrafiłbyś go przekonać.

Najlepszym wyjściem jest prowadzić z nim negocjacje dotyczą­ce zadań do wykonania, a nie czasu potrzebnego, by je wykonać. Zdarza się, że pracujesz bardziej efektywnie od Adama, więc mo­że uda ci się uporać z zadaniami, które wyznaczył, zamiast zasto­sować się do jego wymagań i ślęczeć nad nimi przez pół nocy albo pracować w soboty. Musisz zawsze sprawiać wrażenie bardzo zajętego!

Pracoholicy zawsze wymagają od innych, by postępowali do­kładnie tak jak oni. Im bardziej uda ci się zwrócić uwagę Adama na wynik pracy zamiast na czas pracy lub stosunek do niej, tym lepiej. Bądź jednak ostrożny, ponieważ ludzie tacy jak on podno­szą zwykle poprzeczkę. Jeżeli zdołasz wykonać wyznaczoną pracę w pół dnia, Adam podwoi twoje obowiązki, zamiast nagrodzić cię za skuteczne działanie. Będziesz tym bardziej bezpieczny, im ści­ślej określone zostaną twoje obowiązki.

Jeżeli jesteś podobny do Adama, możesz zauważyć, że twoja postawa powoduje pewne problemy. Mówiliśmy już o kłopotach związanych ze skutecznością działania i kontaktami z ludźmi. Trzeba jeszcze rozważyć koszty psychologiczne. Pracoholicy są zazwyczaj straszliwie samotni.

Czy zgodzisz się z takim stwierdzeniem: „Jeżeli chcesz, by coś zostało zrobione dobrze, musisz zrobić to sam”. Pomyśl o pogardzie dla innych ludzi i samotności dającej o sobie znać w tym stwierdze­niu. Ludzie tacy jak Adam nie potrafią cieszyć się życiem. Wszystkie drobne radości uważają za złe lub mało ważne. Nie martw się, nie zamierzam wygłaszać kazania. Jeżeli nie przekonało cię twoje własne życie, nie będę w stanie przekonać cię na stronach tego serwisu. Poza tym, nie sądzę, byś chciał podjąć dodatkowy wysiłek, któ­rego wymaga zmiana takiego sposobu postępowania.

Jeżeli jesteś podobny do Adama i chcesz się zmienić, możesz zrobić wiele rzeczy. Najlepiej posłużyć się planem. Wyznacz sobie czas na pracę i czas na zabawę. Nie pracuj dłużej, niż to wynika z planu. Na początku będziesz bardzo niespokojny, ale z czasem nauczysz się planować i skutecznie działać.

Wyznacz sobie czas na rozrywki i przebywanie z rodziną. Na początku poczujesz się zagubiony i będziesz myślał o pracy, którą mógłbyś wykonać, ale wytrwaj w swoim postanowieniu.

Musisz zrozumieć, że syndrom pracoholika to twój problem, a nie największa zaleta, zwłaszcza gdy jesteś menedżerem. Głów­nym zadaniem menedżera jest pobudzanie ludzi do pracy. Jeżeli okaże się, że uważasz pracowników za leniwych, bezwartościowych, niezaradnych i tak dalej, uświadom sobie, że tak mówi Mózg Dinozaura. Nie skłonisz nikogo do pracy samym gadaniem, co zapewne wiesz już teraz, jeżeli odnosisz się niechętnie do tego, co właśnie przeczytałeś.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.