Status kontra przywództwo

Jedna z wczesnych grafik Paula Klee nosi tytuł Spotkanie dwóch ludzi, z których każdy sądzi, że ten drugi jest waż­niejszy. Obaj gną się w ukłonie i patrzą, który z nich kłania się niżej. Jest to obrazowy przykład tego, co dzieje się w przypadku konfliktu związanego z dominacją.

Gdy angażujesz się w rozgrywki o władzę, wszystko inne wy­daje się nieistotne. Myślisz niemal wyłącznie o tym, jak znaleźć się na świeczniku. Pewne autorytety w dziedzinie zarządzania lansowały ten rodzaj folgowania własnym popędom, typowy dla Mózgu Dinozaura, w książkach na temat robienia kariery za po­mocą zręcznej manipulacji oraz poczucia Władzy: władczego spo­sobu mówienia, władczych posiłków, władczego kroku, pozycji władzy, a nawet władczych krawatów. Teoria, która się za tym kryje, jest bardzo prosta: jeżeli będziesz zachowywać się tak, jak­byś miał przewagę, wszyscy uznają, że ją rzeczywiście masz. Lu­dzie będą ci ustępować i – prawdopodobnie – awansować cię.

W tym podejściu do sprawy tkwi jednak pewien problem. Re­cepta na uzyskanie przewagi głosi, że władza wymaga, by zacho­wywać się i wyglądać tak, jakby się było wysokim, bogatym oka­zem płci męskiej ze Wschodniego Wybrzeża Ameryki.” Rzecz jasna, pewni ludzie grają tę rolę bardziej sugestywnie niż inni.

Widziałem absolwentów kursów zarządzania, którzy niezbyt dobrze opanowali program. Kiedyś, na zebraniu, zauważyłem młodego urzędnika mierzącego wszystkich groźnym spojrzeniem w sposób nieco dziwaczny. Bardzo przypominał psa Snoopy’ego z Fistaszków, który, siedząc na dachu swojej budy, stara się wy­glądać jak sęp. Po zebraniu zapytałem go, w czym rzecz. Odpowie­dział, że trenował władczy wygląd.

Przepis na traktowanie jaszczurów żądnych władzy jest śmiesznie prosty: nie włączaj się do ich walki. Niech mówią gło­śniej niż inni, niech przerywają wszystkim, niech sobie siedzą na najwyższym miejscu przy stole. Niech przybierają władcze pozy. Musisz po prostu zdawać sobie sprawę z tego, co się dzieje, i nie ulegać im w kwestiach, które uważasz za istotne. W większości wypadków możesz wygrać, nie podejmując walki: kłótliwe dino­zaury nie budzą szczególnego zaufania. Mózgi Dinozaurów sądzą, że, objąwszy w posiadanie jeden obszar, będziesz musiał wynieść się z drugiego. Tak być nie musi. Baw się dobrze, patrząc, jak sta­ją dęba i udają, kogo chcą. Jednakże w sprawach zasadniczych bądź stanowczy i zorientuj się, kiedy należy podnieść głos tak, aby cię słyszano.

Nie ulega wątpliwości, że Charley stara się awansować w przedsiębior­stwie, tak samo jak wszyscy. Rzecz w tym, że Charley robi to inaczej niż wszyscy. Na pozór robi wszystko źle, począwszy od tweedowej marynar­ki, którą nosi w szarym, prążkowanym świecie.

Wszyscy menedżerowie średniego szczebla starają się zawsze zade­monstrować swoją inteligencję i wprowadzić własne pomysły, natomiast Charley zachowuje się jak zawodnik zespołowy. Zawsze włącza do swo­ich projektów kolegów i wkłada wiele wysiłku w to, żeby dobrze wypadli. Jest to taki facet, który krąży po pokoju i pyta wszystkich o zdanie, za­miast ich zakrzykiwać i zwracać na siebie powszechną uwagę. Kiedy ktoś wpada na twórczy pomysł, Charley pierwszy mówi: „To jest myśl!”. Nie plotkuje i nie tworzy wokół siebie klik. Ze wszystkimi jest w dobrych stosunkach. Wszyscy rzutcy faceci lubią pracować z Charleyem, ponie­waż chętnie dzieli się wszelkimi zaszczytami. Wielu z nich skrycie myśli, że Charley robi głupio, nie lansując bardziej samego siebie.

Kiedy zwolnił się etat wiceprezesa, wszyscy byli zaskoczeni wyborem dobrego starego Charleya na to stanowisko. Wszyscy, oprócz samego Charleya. Nie chcąc ranić swoich własnych uczuć, ludzie twierdzili’ że wybrano go w drodze kompromisu, ponieważ władze nie mogły doko­nać wyboru między dwoma spośród tych młodych wojowników, którzy najbardziej rzucali się w oczy. Charley wiedział, że jest inaczej. Dobrze opanował zasady dominacji.

Podczas gdy inni zachowywali się jak ludzie walczący o przy­wództwo, Charley zachowywał się jak przywódca. Nikt nie spo­dziewał się zagrożenia z jego strony. Władze widziały w nim gra­cza zespołowego, dobrego organizatora i menedżera, który potrafi sprawić, że praca zostanie wykonana bez udziału czasochłonnej polityki biurowej.

Mimo że był w tym samym wieku co inni, Charley celowo za­chowywał się jak człowiek starszy i bardziej dojrzały. W stadzie młodzi wojownicy zawsze walczą między sobą. Zamiast sprawiać wrażenie bystrego, błyskotliwego i agresywnego, Charley czynił wysiłki, by zachowywać się jak stary, zrównoważony samiec. To poskutkowało.

Postawa dobrego kumpla, którą prezentował Charley, została nagrodzona w przedsiębiorstwie, gdzie był zatrudniony, ale w wielu innych takie działania mogłyby sprawić, że zostałby uznany za towar drugiego gatunku. Aby wspiąć się na szczyt, musiałby wykazać się agresją. Jaki byłby los Charleya w twojej fir­mie? Zwróć uwagę na to, kto awansuje w twoim zakładzie pracy, i dostosuj swoje działania do tych obserwacji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.