Walka

Ludzie skłonni do walki nieustannie rywalizują z innymi, na­wet w sprawach bez znaczenia. Cokolwiek robią, zawsze chcą wygrywać. Nie potrafią przegrywać nawet wtedy, gdy bawią się z własnymi dziećmi. Są to ludzie, którzy wolą mieć rację niż szczęście.

Są zawsze pod presją czasu. Posługują się impulsywnym sche­matem Mózgu Dinozaura i ze złością rozprawiają się z każdą przeszkodą i zwłoką. Jeżeli coś stanie im na drodze lub oddzieli od bezpośredniego celu, wpadną w szał, będą wrzeszczeć lub spróbu­ją roznieść to na kawałki.

Bojownicy są zazwyczaj niezwykle wyczuleni na wszystko, co może stanowić zagrożenie. Wszystko dotyczy ich osobiście, wszystko należy zapamiętać. W każdej sprawie, choćby i najdrobniej­szej, musi być zwycięzca i zwyciężony. Możesz być pewny, że bo­jownik nie zamierza przegrać.

Jest niemal fizyczną niemożliwością, by tacy ludzie przeszli obok kogoś lub czegoś obojętnie. Spodziewają się, że inni będą im przeszkadzać albo z nimi walczyć i, jak widzimy, skutek jest czę­sto dokładnie taki, jakiego oczekują.

Bojownicy sądzą, że wszyscy wokoło stosują ich reguły gry. Często można usłyszeć, jak mówią: „Człowiek człowiekowi wil­kiem” albo „Oko za oko, ząb za ząb”. Bywają prostaccy i atakują każdego, kto ośmieli się ich krytykować.

Ludzie ordynarni sami nie uważają się za takich, może dlate­go, że nikt im nigdy nie powiedział, jacy naprawdę są. Oczywi­ście że nie – wszyscy boją się ich wrzasku. Kiedy czytałem autobio­grafię Lee Iaccoki, wydawało mi się, że był niezwykle ordynarnym człowiekiem. Ciekawe, że tak niewiele mówi o wpływie swojego grubiaństwa na innych ludzi. Ale czy ktoś odważyłby się powie­dzieć mu prosto w oczy, jakim jest gburem?

Bojownicy są bardzo podobni do wrogo nastawionych jednostek typu A – ludzi skłonnych do zawałów serca. Nie jest przed­miotem tej książki omawianie różnic między typem A i typem B, ale, jeśli to dotyczy ciebie, zechcesz zapewne dowiedzieć się, jakie problemy zdrowotne wiążą się z wrogością i agresywnym usposo­bieniem.

Jeżeli twój Mózg Dinozaura ciągle rozkazuje ci: „Walcz! Walcz! Walcz!”, musisz zrozumieć swoją skłonność do tego typu zacho­wań i nauczyć się ulegać jej z umiarem.

  1. Zawsze najpierw zadaj sobie pytania: „Co zyskam, przystępu­jąc do walki w tej sytuacji?”, „Czy to, co wygram, ma dla mnie znaczenie?”, „Czy jest na tyle ważne, by narażać się na wro­gość osoby, z którą zamierzam rywalizować?”. Zapamiętaj so­bie, że to nie świat jest usposobiony wrogo, lecz ty.
  2. Naucz się właściwie oceniać swoje napięcie. Gdy serce ci wali, gdy sztywnieje ci kark, oddech staje się krótki i ostry, a dłonie zaciskają się w pięści, upewnij się, że masz zamknięte usta. W sytuacjach tego rodzaju milczenie może okazać się zbawien­ne. Wyjdź do drugiego pokoju, popracuj nad czymś innym. Uspokój się. Pomocna może okazać się znajomość technik fi­zycznego relaksu.
  3. Posłuchaj swojego głosu wewnętrznego. Bądź wyczulony na stwierdzenia typowe dla Mózgu Dinozaura, takie jak: „Nie mogę w to uwierzyć…”, „Mówiłem mu miliony razy…” oraz „Jeśli to nie załatwi sprawy…”. Gdy twoja wewnętrzna telewi­zja nadaje takie programy, zmień kanał.
  4. Zmuszaj się do tego, żeby pozwolić innym wygrywać. Użyj swojej kory mózgowej. Pozyskanie sojuszników bywa strate­gią znacznie lepszą niż wygrywanie ze wszystkimi. Dinozaury nie potrzebowały stronników, ale ty powinieneś ich mieć.
  5. Mimo iż brzmi to nader skomplikowanie, zmuszaj się do uśmiechu i mówienia miłych rzeczy innym ludziom. Wszystkie zwierzęta dysponują sygnałami wskazującymi, że nie żywią wrogich zamiarów. Wśród ludzi takimi znakami są uśmiech i wyciągnięta dłoń. Uśmiechu nie da się pogodzić z agresją. Tak, zdaję sobie sprawę z istnienia ironii. Można mieć wrogie zamiary i uśmiechać się jednocześnie, lecz, ogólnie rzecz bio­rąc, im więcej się uśmiechasz i mówisz ludziom miłe rzeczy, tym mniej się złościsz. Spróbuj, a sam się przekonasz.
  6. Postaraj się rozwinąć w sobie postawę, którą J. D. Salinger nazywa „paranoją na opak”. Jeden z bohaterów jego powieści powiada: „Wydaje mi się, że jestem paranoikiem na opak. Za­wsze podejrzewam, że ludzie spiskują za moimi plecami, żeby mnie uszczęśliwić”. Jest to najbardziej przejrzysta i zwięzła definicja zdrowia psychicznego, jaką tylko można sobie wy­obrazić.
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.